Valeria Ferro
feat. Lyndsy Fonseca
feat. Lyndsy Fonseca
Valeria, córka jednego z bardziej wpływowych mafiozów we Włoszech, przyszła na świat w pięknej włoskiej miejscowości i to właśnie tam spędziła swoje wczesne dzieciństwo, przez pamięć okryte mianem wspaniałego i beztroskiego. Dlatego też długo nie mogła pojąć, czemu w wieku siedmiu lat została zmuszona porzucić to, co zdążyła pokochać i wyjechać do całkiem nowego świata - Bostonu, a błahe odpowiedzi na jej pytania nigdy nie były dla niej zbyt satysfakcjonujące. Początki życia w całkowicie odmiennym otoczeniu przysporzyły jej trochę trudności, ale ostatecznie udało jej się zaaklimatyzować w wielkim mieście, przede wszystkim dzięki nowym znajomym z bostońskiej elity.
Od dziecka próbowała swoich sił w różnych zainteresowaniach, które po chwili porzucała, nie potrafiąc znaleźć dla siebie czegoś, co naprawdę by ją zafascynowało i zachęciło do kontynuowania hobby. Naukę traktowała podrzędnie, ale nie przez to, że nie podobało jej się, iż zmuszano ją do zgłębiania wiedzy z dziedzin, które wydawały jej się kompletnie niepotrzebne i z tego powodu olewała szkołę. Wręcz przeciwnie, przyswajanie informacji przychodziło jej z zadziwiającą łatwością, dlatego nigdy nie musiała siedzieć z głową w książkach i miała czas na korzystanie z beztroskich młodzieńczych chwil, co czyniła bez wahania.
I tak pewnego razu w szkole średniej odbyła się lekcja, na której każdy miał opowiedzieć o swoich planach na przyszłość. Valeria, żyjąca chwilą i otwarta na to, co przyniesie jej los, obserwowała swoich rówieśników, którzy z zaangażowaniem wypowiadali się na forum klasy o swoich wymarzonych pracach, i nagle zrozumiała, że jako jedyna nie potrafiła wyobrazić sobie siebie za pięć lat w żadnej ważnej roli. Tak jak każdy, chciała czuć się ważna i przede wszystkim zająć się czymś, co sprawiało jej przyjemność, ale... nie miała określonego celu w życiu.
Trochę czasu zajęło jej ustalenie, kim właściwie chciała być. Pomogła jej w tym akcja organizowana przez szkołę, do której zgłosiła się jako wolontariuszka. Val razem z grupą wyjechała na Haiti pracować przy odbudowie zniszczonej dzielnicy mieszkalnej. Z oddaniem zajmowała się zarówno częścią fizyczną, jak i projektową, dzieląc się swoimi pomysłami, z zainteresowaniem przeglądała dokumentację i projekty, pytając fachowców o wyjaśnienia. Wszyscy widzieli jej nadzwyczajne zaangażowanie i dziwili się jej fascynacji budownictwem, włącznie z nią samą. I właśnie dzięki temu doświadczeniu wreszcie zrozumiała, co chciała robić w życiu. Zapisała się na studia, które bardzo ją pochłonęły. Przez trzy lata nauki uzupełniła braki w swojej wiedzy dotyczącej m.in. kosztorysowania, przetargów, harmonogramów i wykresów, a dużo frajdy sprawiało jej projektowanie budynków mieszkalnych lub użyteczności publicznej, za które dostawała bardzo dobre oceny. Po studiach przeprowadziła się do własnego mieszkania i aktualnie pracuje w biurze architektonicznym.
Charakter
Valeria jest otwarta na nowe znajomości, przyjacielska i lojalna względem najbliższych jej osób, dla których zdolna jest do wszelkiego rodzaju poświęceń. Ceni sobie szczerość i zaufanie, które w tych czasach wydaje się tak rzadko spotykane. Co oznacza też, że ciężko jest jej wybaczyć poważne kłamstwa. Odważnie patrzy na świat i nie boi się różnego rodzaju wyzwań, przez co niekiedy dostaje jej się po tyłku. Ma bardzo dobrą pamięć do szczegółów i nie ma trudności z porządkowaniem różnych spraw, pod jej okiem nic nie ma prawa zginąć. Czysta perfekcjonistka, która dobrze radzi sobie też w stresujących sytuacjach. Czasem jednak lubi zaszaleć i nie martwić się, jakie konsekwencje przyniesie jej zachowanie. Zwykle potrafi opanować emocje i nie dać się sprowokować, ale kiedy ktoś naprawdę wytrąci ją z równowagi, potrafi wszcząć niezłą awanturę, a wtedy jej upartość daje się we znaki najbardziej. Na ogół jest jednak uśmiechnięta i wszystko postrzega w pozytywnych barwach, choć jednocześnie często pojawia się u niej sarkazm i ironia. Otóż, dziewczyna lubi się podroczyć, ot, dla urozmaicenia rozmowy. Posiada mnóstwo sprzeczności, ale może to właśnie czyni ją taką nieprzeciętną?
Scott Clark
feat. Devon Sawa
feat. Devon Sawa
Scott Clark urodził się w wyjątkowo deszczową noc w stanie Virginia około trzeciej nad ranem dnia siedemnastego sierpnia, co w zasadzie nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Wychował się w pełnej rodzinie, gdzie ojciec był cenionym komendantem policji a matka wykładowcą literatury na uniwersytecie. Jak się można domyślić, od dziecka stawiano przed nim oczekiwania i wymagania, które z czasem chłopak nauczył się sam sobie stawiać. Jego dzieciństwo minęło w błogim i beztroskim nastroju, co tylko utwierdziło wszystkich wokół, że dzieciak miał naprawdę szczęśliwe życie. Marzeniem Scotta było zostanie superbohaterem. I to nie byle jakim bohaterem, bo jednak jego wzorem był Kapitan Ameryka, stąd też wysokie aspiracje. W wieku dwunastu lat dotarło do niego, że żadne przełomowe wydarzenie w kraju nie uczyni z niego superbohatera, który będzie dysponował nadnaturalną siłą, więc jego marzenie ograniczyło się do pozostania kimś, kto obroni świat przed złem a przynajmniej będzie w stanie zwalczyć przestępczość. Z przekonaniem, że zostanie policjantem jak jego ojciec, poszedł do szkoły średniej, którą miał zamiar przejść szybko i bezboleśnie. Skupił się na zdobywaniu wystarczająco zadawalających wyników, by przyjęli go do Akademii Policyjnej. Poza tym starał się nie wpadać w żadne poważne kłopoty, z racji tego, że mogłoby zaburzyć mu to kartotekę. Stąd też opinia odludka jaka mu towarzyszyła na początku szkoły średniej. Zmieniło się to wraz z dniem, w którym jego rodzice jasno i klarownie oświadczyli, że powinien zostać prawnikiem. Kłótnia jaka się wywiązała z tego powodu zapoczątkowała okresem buntu, który trwał prawie cztery lata. Nie chodziło już tylko o postawione przed nim „wyzwanie”. Po prostu od tamtej pory Scott notorycznie zaczął dla zasady negować wszystko, co mówili mu rodzice. Scott zaniechał naukę, zaczął imprezować i korzystać z życia, skupił się przede wszystkim na tym, czego on chciał a nie czego pragnęli jego rodzice. Za zarobione pieniądze kupił sobie motor i początkowo bez prawa jazda jeździł na nim wszędzie, gdzie tylko i kiedy tylko chciał. Jakoś w ostatniej klasie liceum postanowił, że pójdzie do wojska zaraz po skończeniu edukacji. I ponownie, wbrew swoim rodzicom, tak właśnie zrobił. Te parę lat w wojsku sprawiły jednak, że spokorniał. Musiał robić rzeczy, z których nie do końca był zadowolony. Był uczestnikiem zdarzeń, które wolałby zapomnieć. Nauczył się dyscypliny, czego zdecydowanie brakowało mu w domu przez te ostatnie parę lat. Stał się dobrym żołnierzem, jednym z lepszych, który rozumiał, co oznaczało poświęcenie. Pewnego razu jego dywizja dostała zlecenie zwalczenia ataku terrorystycznego w Kazachstanie. Podczas tej akcji jego dywizja została wybita, przeżyły tylko trzy osoby, w tym właśnie Scott. Cała trójka wróciła ranna do ojczystego kraju. Scott ze złamaną ręką wykaraskał się najszybciej z całej trójki, czego nie można powiedzieć o jego oddanym przyjacielu, który zmarł w szpitalu w kilka dni po przybyciu do USA. To ewidentnie wpłynęło na Scotta, stał się wtedy chłodny i zdystansowany. Miesiąc później Scott i jego towarzysz walki odbierali order odwagi i nagrodę pieniężną za służbę w obronie kraju. Jakiś czas później Scott dostał ofertę dołączenia do jednego z oddziałów jednostki wywiadowczej FBI jako dobrze prezentujący się agent. Początkowo był agentem wyłącznie dołączanym do akcji, jego oddział zajmował się głównie sprawami związanymi z handlem narkotyków. Nigdy nie miał szczególnej okazji się wykazać, co usilnie starał się zmienić. Przebywając w Waszyngtonie dostał przydział do niewiele od siebie starszego mężczyzny, który to miał zyskać awans poprzez rozwiązanie mafii w Rosji. Scott jako jego partner miał go głównie osłaniać, ale gdyby tylko akcja się powiodła, również i Scott zostałby nagrodzony. Niestety, Scott podpadł szefostwu poprzez nieumyślne zniszczenie swojej przykrywki podczas spotkania z głównym mafiozo gangu w Rosji a co za tym szło, jego partner został zabity podczas ucieczki. Zdarzenie to odmieniło młodego mężczyznę. Co prawda nie poniósł żadnych poważnych konsekwencji poza przydziału do papierkowej roboty, ale wewnątrz nie był już tym samym Scottem. Stał się mściwym mężczyzną. Niemniej, nie dopuszczano go do żadnych akcji aż do marca bieżącego roku. Chodziły słuchu, że po Bostonie w ostatnim czasie rozpowszechniło się parę niebezpiecznych i całkiem nowych narkotyków na rynku. Szefostwo zainteresowało się tą sprawę, zwłaszcza, gdy odkryło, że rodzina Ferro, które w uprzednich lata zyskała sobie dość sławną reputację w związku z handlem narkotyków, może być z tym powiązana. Został wybrany pięcioosobowy zespół, każdy z jego członków dostał osobne zadanie, do którego musieli się dostosować. Ważne też było, by nie wzbudzać podejrzeń i jak najmniej się ze sobą komunikować. Ogromnym zdziwieniem dla mężczyzny był fakt, że również i jego wyznaczono do tej akcji. Nie protestował, nie podziękował za daną szansę, spakował się jak najszybciej się dało i przeniósł się do Bostonu. Obecnie pracuje jako barman w Spotted Club i próbuje nawiązać jak najwięcej kontaktów, które mogłyby mu pomóc w jakiś sposób z tą sprawą. Z tego, co wie, jeden z jego kolegów z zespołu umarł w pierwszym tygodniu akcji, co tylko sprawiło, że każdy z pozostałych osób stał się czujniejszy.
Charakter
Scott jest znakomitym kłamcą. Dopracował tą umiejętność do tego stopnia, że czasem sam potrafi uwierzyć we własne kłamstwa. Odpowiednio i ostrożnie waży wypowiadane przez siebie słowa. Jest przede wszystkim czujny i spostrzegawczy, bardzo podejrzliwy w stosunku do nowopoznanych osób. Jest też lojalny, dla osób, które faktycznie na to zasłużyły, przynajmniej w jego przekonaniu. Ponadto jest człowiekiem mściwym i bywa bezlitosny, czego nauczyła go wojna. Ponadto cechuje się odwagą, stanowczością i walecznością, i nigdy nie wydałby żadnego ze swoich przyjaciół. To człowiek honoru, co pewnie może się kłócić z tym, że niezły z niego kłamca. Działa instynktownie i impulsywnie, czasami są to nieprzemyślane działania. Przez te lata w służbie stał się świetnym wojownikiem, znakomicie posługuje się bronią, potrafi walczyć, co często wykorzystuje. Jest niecierpliwy, chociaż potrafi zachować zimną krew, gdy sytuacja tego właśnie wymaga. W relacjach międzyludzkich odznacza się ironią, poczuciem humoru i zdystansowaniem do świata. Jest kontaktowy, bezpośredni, ale i tajemniczy. Zazwyczaj mało mówi o sobie bądź przekazuje nieprawdziwe informacje, czego w zasadzie wymaga jego zawód. Dba o swoje interesy i nie przywiązuje się do ludzi, ponieważ wie, że jest to zgubne. W głębi duszy jest uczuciowy, zależy mu na ludziach a właściwie na ich egzystencji i nie jest wcale obojętny na krzywdę innych. Scott po prostu dostosowuje się do sytuacji, w której się znajduję.